Dziesiątki ognisk koronawirusa w olbrzymich amerykańskich ubojniach i masarniach nie tylko załamują łańcuchy dostaw mięsa na półki sklepowe dla konsumentów. Stawiają pod znakiem zapytania bezpieczeństwo żywieniowe Ameryki. Amerykańskie zakłady mięsne stały się wręcz rozsadnikiem zarazy. Według danych USA Today na dzień 23 kwietnia 2020 w 62 amerykańskich zakładach przetwórstwa mięsnego w 23 stanach stwierdzono ponad 3,4 tys. pracowników zarażonych koronawirusem. Co najmniej 17 pracowników umarło. Według danych North American Meat Institute (NAMI) przemysł mięsny w USA stanowi 5,6% produktu krajowego brutto (PKB). Pracuje w nim 5,4 mln osób. Rozsiane po całym kraju zakłady największych koncernów mięsnych zatrudniają po kilkaset, a nawet kilka tysięcy pracowników. W jednej tylko lokalizacji. Chorzy na COVID-19 pracownicy powodują spadki mocy przerobowych (zaniepokojeni inni pracownicy wolą zostać w domu, co prowadzi do nieobecności w pracy) czy w końcu przymusowe czasowe zamknięcie przez władze. Przestoje zaś rodzą braki w dostawach dla konsumentów….