Większość z nas słowo SPAM kojarzy z nielubianymi i niechcianymi reklamami w swojej skrzynce mailowej.  Jednakże słowo SPAM to także marka konserwowej mielonki wieprzowej produkowanej nieprzerwanie od 1937 roku przez amerykańską firmę Hormel Foods z rolniczego stanu Minnesota. Obecnie w największych amerykańskich sieciach dyskontów jak np. Walmart, H-E-B czy TARGET miliony Amerykanów wrzuca do swoich wózków sklepowych puszki SPAM-u. To zapas na przymusowy przestój i pozostanie w domu podczas światowej pandemii koronawirusa. Zainteresowanie SPAM-em widać także w Internecie – np. w liczbie zapytań o przepisy z nim związane. „Rozumiemy ważną rolę, jaką odgrywamy w karmieniu konsumentów, dlatego cały nasz zespół ściśle współpracuje z naszymi klientami i dostawcami, aby zapewnić stałe dostawy naszych wszystkich produktów” – powiedział w amerykańskich mediach rzecznik prasowy firmy Hormel Foods, producenta SPAM-u. SPAM (ten mięsny) dokonał żywieniowego przełomu. Zamknięte w puszce pożywne mięso nie tylko dało się długo przechowywać, także bez…

Podczas trwającej epidemii koronawirusa puszki z mięsem, warzywami i owocami, obok papieru toaletowego, to ponownie towar deficytowy. Ale skąd się wzięły? Co ma wspólnego puszkowana żywność z polskim Żyrardowem? Ludzie od zawsze pracowali nad sposobami konserwowania pożywienia, niezbędnego nam do życia. Tak, aby się nie psuło i móc je zachować na później. Kluczowy proces konserwowania żywności dla konserw opracował paryski cukiernik oraz kucharz Nicolas Appert (1749-1841). Po wielu eksperymentach doszedł on do wniosku, że najlepszą metodą na długotrwałe przechowywanie jedzenia jest podgrzanie go do temperatury wrzenia wody w hermetycznym pojemniku. Appert jak przystało na prawdziwego Francuza, do tego urodzonego w Szampanii, w swojej pionierskiej pracy używał… szklanych butelek od szampana. Napełniał je mięsem, warzywami, owocami czy zupami. Metoda konserwowania Apperta jest bardzo wszechstronna. Pozwala nie tylko konserwować wspomniane mięso, warzywa czy owoce ale także soki, napoje jak mleko, a nawet piwo, herbatę  czy kawę. Metoda…

W sennym, kilkutysięcznym miasteczku Mitchell w Indianie (USA) w lokalnym małym muzeum obok kapsuły statku kosmicznego z początków ery kosmicznej znajduje się niezwykła kanapka z wołowiną. Ponad półwieczna, zatopiona w przezroczystym akrylu kanapka z peklowaną wołowiną, przypomina o niezwykłych początkach ery kosmicznej i zabawnym zdarzeniu na orbicie (grafika: Wonderful Engineering) 23 marca 1965 na pokładzie okrążającego Ziemię amerykańskiego statku kosmicznego Gemini 3: Grissom: Co to jest? Young: Kanapka z wołowiną. Grissom: Skąd to się wzięło? Young: Zabrałem ją ze sobą. Zobaczmy, jak smakuje. Pachnie, prawda? Grissom: Tak. Ale rozpada się. Włożę ją do mojej kieszeni. […] Grissom: Niezbyt dobra. Young: Całkiem nieźła, gdyby tylko się nie rozpadała. Gemini 3 był pierwszym dwuosobowym amerykańskim lotem kosmicznym. Był to także pierwszy lot serii Gemini, kluczowego poprzednika programu Apollo – zakończonego lądowaniem ludzi na Księżycu cztery lata później. Kanapka wywołać mogła niebezpieczną sytuację. W stanie nieważkości bowiem okruchy…

Steki z kosmosu

2020-02-20

Czy już wkrótce zajadać się będziemy stekami z mięsa wytworzonego na orbicie? Przyszli marsjańscy koloniści jeść będą na Marsie kotlety? I to wszystko bez wysłania w kosmos krów czy też świń? Niedawno na pokładzie krążącej wokół Ziemi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) znalazła się niezwykła drukarka 3D. Nie służy ona do typowego wydruku przestrzennego przedmiotów z gorącego plastiku, ale do wytarzania… tkanek.  Drukarka Organ.Aut stworzona została przez rosyjską firmę 3D Bioprinting Solutions. Drukarka ta replikuje i układa komórki macierzyste do różnego typu tkanek, w tym mięśniową (mięsa). To za jej pomocą na orbicie stworzono pierwszego wołowego „steka”. Aby go wytworzyć wpierw na Ziemi za pomocą biopsji pobrano komórki krowy. Komórki te następnie zostały umieszczane w specjalnym „bulionie” z substancjami odżywczymi, które symulowały wnętrze ciała krowy. Umieszczone w zamkniętych fiolkach poleciały na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) na pokładzie statku kosmicznego Sojuz. Na orbicie umieszczono je w biodrukarce 3D. Wykorzystuje ona technologię lewitacji magnetycznej…

Zaopatrzona w ręczną korbkę domowa maszynka do mięsa to protoplasta dzisiejszych profesjonalnych elektrycznych maszyn do rozdrabniania mięsa – tzw. wilków. Zobacz kiedy powstała i poznaj jej wynalazcę. Wynalazcą maszynki do mielenia mięsa był Karl Drais (pełne nazwisko Karl Friedrich Christian Ludwig Freiherr Drais von Sauerbron) – niemiecki XIX-wieczny wynalazca. Z wykształcenia i zawodu był leśnikiem, potem zaś zajął się mechaniką i konstruowaniem maszyn. Główne elementy maszynki do mięsa to solidna metalowa obudowa oraz ślimak z nożami. Umieszczony w obudowie ślimak napędzany jest ręcznie, dzięki kręceniu korbką. Ślimak przesuwa fragmenty mięsa w kierunku obracających się noży rozdrabniających, osadzonych na osi ślimaka. To on także przeciska na zewnątrz rozdrobnione mięso przez tarczę z niewielkimi otworkami – sito. Po zdjęciu pierścienia mocującego i wyjęciu śruby mocującej na korbie maszynkę można całkowicie rozebrać w celu oczyszczenia po użyciu lub wymiany noży i tarczy. Obok mielenia mięsa maszynka wraz z…

Mięso, warzywa (głównie kartofle), chleb i owoce – to podstawowe składniki żywienia podwodników na hitlerowskich U-Bootach podczas 2 wojny światowej.  O ile wyruszające w długie rejsy niemieckie U-Booty były znakomitymi maszynami do zabijania to wygoda ich załogi nigdy nie była priorytetem ich projektantów.  Okręty podwodne typu VII, konie robocze niemieckiej marynarki wojennej Kriegsmarine, zbudowane w ilości ponad 700 sztuk, na oceaniczne jednostki były zbyt małe. Nie było w nich miejsca nawet na spiżarnię, nie mówiąc o lodówkach. Tymczasem na około półtoramiesięczny oceaniczny patrol dla pół setki załogi okręt taki ładował aż 12,5 tony jedzenia – z czego 2 180 kg to konserwy mięsne, 108 kg kiełbasy, 1 750 kg ziemniaki, 151 kg ryby – wylicza książka „U-Boot. Życie codzienne na niemieckim okręcie podwodnym w czasie II wojny światowej”.  Zapasy żywności wciskano wszędzie. Dosłownie. Między torpedy, nad głowami, pod stoliki i do… ubikacji. Brak okrętowej spiżarni…